Oszukujemy?

Niekiedy zdarzy się nam być świadkiem oszustwa naszego znajomego, który na przykład uległ wypadkowi wracając z imprezy, a udaje, że stało się to w pracy. Być może prosi nas o podpisanie oświadczenia, że byliśmy świadkami zdarzenia, tak by otrzymać odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia.

Ubezpieczyciel nie ma możliwości sprawdzić, że faktycznie dana osoba złamała rękę w pracy, zwłaszcza, gdy znajdą się świadkowie. Oczywiście jest to bardzo nieuczciwe, ale zdarza się. Z drugiej strony towarzystwa ubezpieczeniowe w swoich umowach zawierają bardzo dużo niuansików, także osoba, która nie czyta ze zrozumieniem i tylko pobieżnie, może zdziwić się, że chociaż ma polisę, szkoda jest, to ona nie dostaje odszkodowania, bo zakład uznał, że nie ma danego czynnika w umowie.

Na przykład, jeśli chodzi o ubezpieczenia pomieszczeń od uderzenia pioruna, najczęściej jest zapis „od bezpośredniego uderzenia”. Oznacza to, że jeśli piorun trafił w drzewo znajdujące się przy domu, a ono przewróciło się na dach czy w inny sposób uszkodziło dom, odszkodowanie nie koniecznie musi być wypłacone.